Dziś podzielę się z Wami moimi marzeniami odnośnie udziału w konferencji medycznej w Trójmieście. Na co dzień nie przydarza mnie się tak specyficzna tematyka, więc uznałem, że jest ona warta podzielenia się z Wami. Powodów mojego uczestnictwa nie było wiele. Właściwie to była to przysługa, a także możliwość zarobienia paru groszy.

Medyczna konferencja w Trójmieście pozytywnie mnie zaskoczyła

konferencje - trójmiastoCałe wydarzenie odbywało się w dość luksusowym, gdyńskim hotelu. Już sam przyjazd do Trójmiasta sprawił mi wielką radość, gdyż bardzo lubię tę aglomerację. Ale do rzeczy. Konferencja była zjazdem lekarzy medycyny paliatywnej – niewiele pewnie Wam to mówi, ale o tym innym razem. Moja rola polegała na wgrywaniu prezentacji i wyświetlaniu ich na ekranie zgodnie z przyjętym programem kolejności wykładów. Pomimo większości niezrozumiałych dla mnie, jako laika haseł w lekarzach zaimponowała mi ich wszechobecna empatia względem pacjenta. Wszelkie problemy były zagadnieniami respektującymi pacjenta. Niby nic odkrywczego, ale dziś słyszy się o wielu niedogodnościach w świecie lekarzy, o ich zmęczeniu, braku cierpliwości. Na tej konferencji kamień spadł mi z serca. Dodatkowo, poznałem wiele wspaniałych autorytetów, a przebywanie wśród tak wielu wykształconych ludzi władających biegle językiem angielskim podniosło rangę tegoż spotkania. Wygląda więc na to, że połączenie konferencje – Trójmiasto zdecydowanie mi służą.Na koniec dodam, że po konferencji, która w swym dwudniowym harmonogramie uwzględniła 16 godzin prelekcji, wszyscy udali się na znakomity obiad.

Warto pochwalić obsługę hotelową, która wykazała się profesjonalizmem w każdym calu. Zarówno jeżeli chodzi o nagłośnienie, tłumaczenie do słuchawek dla obcokrajowców, jak i całe przygotowanie infrastrukturalne. Udział  w takiej konferencji polecam każdemu. Zapewniam, że wyniesiecie z niej coś dla siebie.

Kategorie: Turystyka